Włóczykij wyrusza na południe

Góry, podróże i Ziemia Tarnowska

Włóczykij wyrusza na południe Beskid Żywiecki,Górskie miasteczka i uzdrowiska,Praktycznie,Z dzieckiem Czy da się wyjechać na narty z niemowlakiem? Kilka słów od początkujących rodziców.

Czy da się wyjechać na narty z niemowlakiem? Kilka słów od początkujących rodziców.


Wyjazd na narty z niemowlakiem. Organizacyjne przemyślenia od początkujących rodziców.

Szczęśliwy rodzic- to szczęśliwe dziecko.

 

Dopiero zaczynamy rodzicielską przygodę- Gabriela pojawiła się na świecie w listopadzie ubiegłego roku. I ciągle uczymy się tego nowego życia we trójkę- nie tylko codziennego, podróżniczego również. Stawia to przed nami nowe wyzwania- ale przede wszystkim daje ogromną satysfakcję z bycia razem!
Wiemy już mniej więcej gdzie dotrzemy z wózkiem, a gdzie pozostaje jedynie chusta (lub rezygnacja), umiemy przewinąć i nakarmić Młodą w samochodzie czy sprawnie spakować jej plecak na wycieczkę. Ale przed nami jeszcze całe góry wiedzy do przyswojenia i kilka walk ze strachem do stoczenia- a co będzie jeśli…? Choć wydawało nam się, że będziemy z tych chojrakujących rodziców. 🙂

W zeszłym roku zakochaliśmy się w nartach skiturowych. Wiadomo, że tej zimy wielogodzinne wyrypy nie wchodziły w grę, ale chcieliśmy doświadczyć choć namiastki mroźnego wiatru we włosach i pozjeżdżać – choćby na wyratrakowanym stoku. I udało się – trzeba było tylko trochę więcej zorganizowania niż zwykle.  

Wybraliśmy się do Korbielowa w Beskidzie Żywieckim. Znajduje się tu duży kompleks wyciągów narciarskich na zboczu Pilska. Poznaliśmy to miejsce w zeszłym roku na jednej ze skiturowych wycieczek i niesamowicie nam się podobało. Tym razem lepiej poznajemy sam Korbielów (właściwie tylko jego część) i dokładniej testujemy wyciągi na Pilsku.

 

Narty z niemowlakiem- jak to zrobić?

 

1.Przyjazne miejsce.

Punkt najważniejszy. Skoro planujemy aktywność, której razem z dzieckiem wykonywać się nie da, musimy się sprawiedliwie podzielić. I najlepiej byłoby, gdyby drugi rodzic – ten, który nie śmiga właśnie na stoku – nie nudził się w domu. A Maluch wdychał przy okazji porządne, świeże powietrze.

 

Wczesna wiosna w Korbielowie

 

Nasze mieszkanie w Korbielowie miało tę wadę, że od większości ciekawych miejsc oddzielała nas ruchliwa droga bez chodnika, po której strach było iść z wózkiem. Za to okolica była piękna- mimo, że Beskid Żywiecki nie należy do najbardziej klimatycznych polskich gór.

 

Droga bez pobocza- Korbielów

Nasz nocleg był położony na zboczu wzniesienia Smagula– pokonanie
krótkiej trasy na jego szczyt pozwalało podziwiać zachody słońca nad ośnieżonym szczytem Pilska. (My z Młodą spacerujemy-  i patrzymy jak Tomek właśnie gdzieś tam zjeżdża.) A wybierając się w tych okolicach na spacer z wózkiem, między domami  można trafić na atrakcyjne punkty widokowe.

 

Smagula Korbielów zimą

 

Droga na Smagulę w Korbielowie

 

Zachód słońca nad Pilskiem

Smagula

 

 

Widok na Korbielów

Widok na Korbielów.

 

 

2. Mieszkanie niedaleko stoku.

Wiadomo- żeby zmiany trwały jak najkrócej. My mieliśmy do stoku około trzech minut drogi samochodem, ale da się zarezerwować nocleg jeszcze bliżej (choć w sezonie nie jest to ani tanie, ani proste).

 

Smagula z widokiem na Pilsko

 

 

3. Dobór stoku- najlepiej, żeby można było choć kawałek przejść się na skiturach.

Na Pilsku właśnie tak jest. Po wjeździe ostatnim orczykiem od kopuły szczytowej dzieli nas około 20 minut drogi do góry. Można też podejść na górę inny szlakiem. W rejonie Pilska narciarzy skiturowych jest całe mnóstwo- zwłaszcza, że z sezonu na sezon ten sport staje się coraz bardziej popularny.

 

Szczyt Pilska na skiturach

Szczyt Pilska we mgle.

 

 

Jeśli chodzi o wyciągi- żeby wyjechać na samą górę trzeba pokonać trójetapową trasę- najpierw 2-osobowe krzesełko, a potem dwa wyciągi orczykowe (za pierwszym razem w totalnej mgle nie mogliśmy znaleźć drugiego orczyka, bo mimo że to tylko kilkadziesiąt metrów (może nawet kilkanaście), to zupełnie nie było go widać. W takiej sytuacji po wjeździe orczykiem nr 1 kierujemy się w lewo i w dół).

 

Pilsko krzesełko

 

stok pilska

 

Na narty na Pilsko

 

Stok narciarki Pilsko

 

Narty na Pilsku

 

I taki wjazd trwa około pół godziny. A potem jeździmy już tylko na orczykach. Trasa jest raczej z tych trudniejszych, ale za każdym razem gdy tu byliśmy, była bardzo dobrze przygotowana. Ostatni etap- zjazd z poziomu dwuosobowego krzesełka- oficjalnie jest trasą zamkniętą. Jest to dość wąska nartostrada przez urokliwy las. Przy dobrych warunkach zjeżdża się tędy świetnie. Wyciągi na tej trasie działają do godziny 16.

 

Zjazd z Pilska- ostatni odcinekj trasy

 

Drugą opcją jest wyciąg krzesełkowy docierający nieco niżej, za to bez przesiadek, oświetlony i czynny aż do 20. Dostępny na tym samym karnecie.

Karnet dwudniowy kosztował nas 180zł- zaletą jazdy na zmiany jest to, że mogliśmy kupić tylko jeden.  🙂

 

4.  Osoba lub większa ekipa do towarzystwa.

Zdecydowanie weselej jest na nartach z towarzystwem- można pogadać na krzesełku i na bieżąco dzielić się wrażeniami. Każdy to wie! 🙂My mieliśmy Michała. 🙂

 

 

 

5. W przyszłości- przyczepka rowerowa z zestawem skiturowym. 

Miała mieć swój debiut już w tym sezonie, ale cóż… trochę stchórzyliśmy. Młoda wydawała się być na nią jeszcze nieco zbyt młoda. A ponieważ tegoroczny sezon skończył się nieoczekiwanie wcześnie, przyczepka służy nam na razie do spacerów i spokojnie oczekuje kolejnej zimy.

 

Korbielów

 

Więcej informacji o skiturowym Pilsku w tym wpisie. KLIK 

Tagi: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *