Długo to planowaliśmy, i w końcu- idziemy w Karkonosze! Po drodze spotkamy najstarszy drewniany kościółek w Polsce (do budowy którego nie użyto ani jednego gwoździa), całą masę wszelkiej maści psów i dzieci w każdym wieku, a także kontrolerkę biletów Karkonoskiego Parku Narodowego. Zapraszamy na spacer prostą, brukowaną drogą, która zaprowadzi nas w miejsce przypominające Wysokie Tatry!
TRASA
Karpacz (świątynia Wang) – Polana – PTTK Samotnia (1195) – Polana – Pielgrzymy – Karpacz (świątynia Wang)
Zostawiamy samochód na jednym z okolicznych parkingów obsługiwanych przez niezbyt sympatycznego pana i wyruszamy. Tuż za świątynią Wang kupujemy bilety do Karkonoskiego Parku Narodowego (są nieco droższe niż do Parku Tatrzańskiego) i zaczynamy spacer w górę. Idziemy brukowaną drogą po której od czasu do czasu przejeżdża uprawniony samochód- jest to droga dojazdowa do schronisk Samotnia i Strzecha Akademicka. Średnio podoba nam się ten początek – za dużo ludzi, samochodów… i do tego kontrola biletów po dojściu do Polany. Ale właściwie to sami szukaliśmy niewymagającej trasy.
Po minięciu Polany z ławeczkami (w sam raz na krótki postój) ruszamy dalej. Droga pod nogami pozostaje taka sama, za to zmienia się krajobraz- pojawiają się wysokie grzbiety głównej grani Karkonoszy. Wreszcie jesteśmy w górach!
A jeszcze lepiej robi się, kiedy zamiast podążać drogą dojazdową odbijamy w prawo, razem z niebieskim szlakiem – w las. Pojawiają się skalne stopnie, którymi wychodzimy w końcu z lasu na otwartą przestrzeń: wiatr dmucha na wszystkie strony, a my, mimo że jesteśmy nie wyżej niż 1100 metrów nad poziomem morza, możemy poczuć klima wysokich gór. Szybkim krokiem docieramy do Małego Stawu. Wieje naprawdę mocno, więc szybko chowamy się w schronisku.

Schronisko PTTK Samotnia jest jednym z najstarszych schronisk w Polsce- jego historia sięga roku 1670!
Samotnia robi wrażenie. Budynek jest ładną, drewnianą chatą z niezwykle klimatycznym wnętrzem. W środku spotykamy kilka czworonogów i Parę Młodą w czasie sesji ślubnej.
Po dość długim czasie spędzonym w środku decydujemy się na dalszą drogę, choć pogoda nadal nie rozpieszcza. Rozpoczynając rano wycieczkę myśleliśmy że jeśli warunki pozwolą to może nawet na Śnieżkę się dzisiaj wdrapiemy? Okazuje się to marzeniami ściętej głowy- czubek najwyższego szczytu Karkonoszy kryją szybko płynące chmury. Zamiast ambitnej dalszej trasy jak najszybciej idziemy od schroniska do granicy lasu– żeby Małej za bardzo nie przewiało. Co poradzić, takie rezygnacje to częste koszty podróży z maluchem…
Jesteśmy z powrotem na Polanie. Jako że jest jeszcze dość wcześnie, a Gabi z zainteresowaniem ogląda okolicę- ruszamy jeszcze w kierunku Pielgrzymów, mijając po drodze formację skalną Kotki (absolutnie kotków nieprzypominającą) i genialny punkt widokowy na Śnieżkę. Nawet jeśli nie planujecie dojść do samych Pielgrzymów, to o ten widokowy fragment ścieżki warto zahaczyć.
Szlakowskaz mówi, że do Pielgrzymów dojdziemy w 15 minut, a nam schodzi 2 razy dłużej. Może zmęczenie, a może jednak lekkie przekłamanie? W każdym razie miejsce jest godne zobaczenia. Pielgrzymy. Czemu nie Pielgrzymi? Zastanawialiśmy się po drodze. Myślę, że odpowiedź kryje się gdzieś w magii Krainy Ducha Gór. Fantazyjne formy skalne mogą przywodzić na myśl najróżniejsze stworzenia z pogranicza realnego świata.
Wracamy. Cała wycieczka zajęła nam – razem z pobytem w schronisku – około 5 godzin. W sam raz na jesienny trekking z maluchem w nosidle. Schronisko Samotnia to jedno z najsympatyczniejszych górskich schronisk w których zdarzyło nam się być i bardzo chcielibyśmy wrócić aby spędzić tu noc. Trasa jest bardzo prosta i spokojna, pełna ludzi z dziećmi i zwierzakami. Czyli, przy niewielkim wysiłku, każdy może poczuć się jak Tatrach Wysokich! Polecamy!
PODSUMOWANIE
Czas wycieczki: 4 godziny (bez postojów)
Kilometry: 11 km
Suma podejść: 491 m
Suma zejść: 491 m